Zamek Królewski w Warszawie

Ostatni raz w Zamku Królewskim byłem 11 lat temu i szczerze mówiąc nie zrobił on na mnie wtedy większego wrażenia. Miałem poczucie wielkiej prowizorki i pustki, to jednak cały czas był zamek w budowie. Wręcz czasem prześmiewczo nazywałem go “najnowszym Zamkiem Królewskim w Europie, wszak pierwsze prace przy odbudowie zaczęto w 1971 roku, zaś udostępniony do zwiedzania został w roku 1984.

Nie dalej jak tydzień temu wybrałem się tam z synem. Nie ukrywam, że chciałem przede wszystkim zobaczyć obrazy Canaletta, Bacciarllego i Rebrandta, właśnie paradokslanie w takie kolejności.

Cóż za zaskoczenie! Przez 11 lat konserwatorzy, sztukatorzy zrobili naprawdę wielką robotę i zamek już zachwyca. Komnaty królewskie pyszniące się klasycystycznym pięknem wyglądają wspaniale. Sala Canaletta po prostu wbija w podłogę. Parter poświęcony jest całkowicie malarstwu.

Spędziłem tam 4 godziny i wyszedłem z mocnym poczuciem niedosytu. Muszę tam wrócić!