Wieżowce w Warszawie

Wieżowce w Warszawie. No właśnie. Czy wieżowce upiększają Warszawę? Czy wieżowce – wielkie szklano-betonowe kolosy – w ogóle są ładne? Moim zdaniem, paradoksalnie – tak! Akurat w Warszawie, po której przeszedł 70 lat temu walec historii. Wieżowce są zupełnie OK. Wieżowce w Warszawie dodają miastu tego, czego przez całe dzisięciolecia nie miała – charakteru. I tak jak na przykład nie znoszę wieżowca Poltegor we Wrocławiu i uważam, że Wrocław bez wieżowców mógłby się świetnie obejść, tak wieżowce w Warszawie lubię. A jaki jest największy problem z wieżowcami warszawskimi?

Wieżowce w Warszawie

W tej chwili (piszę to na początku 2019 roku) w Warszawie buduje się kilkanaście wieżowców. W tym najważniejszy – wieżowiec Verso Tower, najwyższy w Unii Europejskiej, mający osiągnąć ponad 300 metrów! Niewątpliwie za kilka lat panorama Warszawy będzie nie do poznania. Co ciekawe, od strony placu Zawiszy już praktycznie nie widać Pałacu Kultury i Nauki, został prawie już całkowicie przysłonięty rosnącym w oczach biurowcem Chmielna 89. Zaś Plac Daszyńskiego oraz Rondo Radosława już w przyszłym roku będąwyglądały zupełnie inaczej.

W tej chwili widać wyraźnie, jak nie pasującą do niczego konstrukcją jest Pałac Kultury i Nauki. Właściwie przypomina mi trochę wielką drzazgę, która została wbita w tkankę miasta i muszą minąć dziesięcilecia, zanim ta blizna się zagoi. PKiN nie pasuje absolutnie do niczego! Przypomina wielki, monumentalny tort, dla mnie z kolei – pięczatkę, którą przybił Stalin z okrzykiem: “To miasto jest moje!”. Doprawdy nie wiem, co z nim zrobić, osobiście najbardziej podoba mi się pomysł Parku Centralnego.

Jaka zatem jest Warszawa?

Warszawę lubię właśnie za jej niejednorodność. W tym przypomina ona trochę Nowy Jork, oczywiście w mniejszej skali. Obok szklanych wieżowców można znaleźć ciche, spokojne uliczki, na których czas płynie inaczej. Właściwie nawet tam, gdzie przebywam najczęściej, czyli na Nowym Mieście, czuję się czasami jak na niewielkiej wsi – wszyscy wszystkich znają, ludzie pozdrawiają się na ulicy, jest to naprawdę miłe. Z kolei jeśli chcemy się poczuć światowo, wystarczy wybrać się w okolice Ronda ONZ czy ulicy Prostej. Chcemy kawałka Paryża w Warszawie? Zapraszam na Aleję Wyzwolenia, bardzo piękną i elegancką ulicę w oklicy Łazienek Królewskich. Stare drewniane domy fińskie w centrum? Proszę bardzo! Przy licu Jazdów, tuż przybudynku Sejmu, znajdziemy się nagle w Skandynawii… Listę taką można ciągnąc bez końca. Za to właśnie lubię Warszawę!

Zainteresował Cię ten wpis? Obejrzyj film o warszawskich wieżowcach, kliknij tutaj.

Jeśli z kolei interesuje się historia Warszawy i Pałacu Kultury i Nauki, kliknij tutaj.

Warszawskie wieżowce

 

Pozostaw komentarz