Co ma ze sobą wspólnego Sobór Św. Aleksandra Newskiego z Pałacem Kultury i Nauki?

WNajpierw garść faktów. Sobór Aleksandra Newskiego budowano na zlecenie ostatniego cara Rosji – Mikołaja II.

Sobór Aleksandra Newskiego

Budowany kilkanaście lat, oddany do użytku tuż przed I Wojną Światową. Jak to w cerkwiach bywa, dach pokryto był złotem, duże wrażenie robiła też 75-metrowa dzwonnica, w owym czasie jedna z największych wież Warszawy (chyba tylko wieża neoromańskiego Kościoła Św. Augustyna była wyższa). Sobór Aleksandra Newskiego nie miał szczęścia. Już w 1915 roku został przez Niemców zamieniony na kościół (dodano m.in. organy). Zabrano także złoto z dachów, sobór od tej pory przykryty był zwykłą, szarą blachą. Warszawiacy podśmiewywali się, że sobór “osiwiał”. Wreszcie, w latach 1924-1926 sobór został rozebrany.

Dlaczego? Nietrudno się domyślić. Z pewnością umiejscowienie największej cerkwi prawosławnej na Placu Saskim (dzisiaj: Placu Piłsudskiego) miało jeden cel: pokazanie dominacji Rosji i Rosjan w Warszawie. Dokładnie z tego samego powodu sobór był bardzo nie lubiany przez ludność polską. Po odzyskaniu niepodległości dość szybko przystąpiono do rozbiórki, którą ostatecznie ukończono w 1926 roku. Tu ciekawostka – z kościoła ocalono przepiękne mozaiki, które dzisiaj można podziwiać w Kościele Św. Zbawiciela przy Pl. Zbawiciela w Warszawie.

Sobór Św. Aleksandra

Sobór Aleksandra Newskiego

Tyle historia soboru, nie ma już po nim nawet śladu, choć może warto stojąc na Placu Piłsudskiego spróbować go sobie wyobrazić (estetyka, a raczej brak estetyki dzisiejszego Placu Piłsudskiego zasługuje na pewno na kolejny wpis. Abstrahuję tu od koszmarnej estetyki Pomnika Smoleńskiego. Osoby decyzyjne (gdzieś pewnie w kierownictwie rządzącej PiS) żle go usytuowali. Pomnik zakłóca symetrię placu.

Popatrzmy teraz na Pałac Kultury i Nauki

Warszawa leży w gruzach. Wszędzie straszą ruiny pomiędzy którymi przemykają biedni, licho odziani ludzie. Nagle, pośrodku morza ruin, powstaje coś z niczego. Coś, co przez dziesięciolecia (jeśli nie stulecia) nie będzie pasowało do niczego w Warszawie. Wielki, śnieżnobiały na początku budynek. Pałac Kultury i Nauki otoczony monumentalnymi socrealistycznymi rzeźbami. Długi i szeroki prawie tak samo, jak wysoki. Postawiony w miejscu, gdzie jeszcze kilka lat temu kwitło miasto (popatrzcie na ulicę Chmielną: jej część jest po jednej stronie pałacu, druga jej część – po drugiej). W środku – kupa dobrego rzemiosła. Wreszcie wiele funkcjonalnych pomieszczeń i sal. Mury grube na dwa metry, jak w średniowiecznym zamku.

W niczym nie zmienia to faktu, że w zamyśle miał to być kolejny symbol dominacji rosyjskiej nad Polską. Stalin postawił pieczęć na Warszawie z domysłem: to miasto jest moje! Tak, tak, Stalin wiedział, co zrobić, by nas podzielić, a Bierut ochoczo na ten projekt przystał. Nic zatem dziwnego, że dyskusja o zburzeniu pałacu ciągnie się od 1989 roku i to pomimo oficjalnego wpisania go do Rejestru Zabytków.

Jaka jest moja opinia?

Słuchając dyskusji zwolenników i przeciwników wyburzenia pałacu mam odczucia mocno ambiwalentne. Z jednej strony – pałac nie pasuje do niczego w Warszawie i chyba tylko pomysł Jana Śpiewaka i park w tym miejscu mógłby w jakiś sensowny sposób zagospodarować ten fragment ścisłego centrum Warszawy. Z drugiej strony – koszt rozbiórki byłby niebotyczny. PKiN to także kawał historii powojennej historii Polski, że wspomnimy o koncercie Rolling Stones w 1967 roku. Co więc z tym zrobić?

Jak dla mnie – zostawić i zrobić park, może nawet częściowo ogrodzony i zamykany na noc. Park, który niewątpliwie służyłby Warszawie i Warszawiakom. Na pewno tak, jak jest dzisiaj, być nie może – jakiś parking, jakieś autokary, jakieś słupki, jednym słowem – chaos. Przyznają Państwo, że wygląda to fatalnie. Przecież w ścisłym centrum Warszawy, ograniczonej Alejami Jerozolimskimi, Marszałkowską, Świętokrzyską i Emilii Plater widać jak na dłoni, jak silnie Niemcy i Rosjanie okaleczyli i jak bardzo Pałac Kultury i Nauki nie pomaga w zabliźnieniu się ran. Dobrze by było coś z tym zrobić. Jak najszybciej. Bez wątpienie park wydaje się rozwiązaniem idealnym, byłby daniem prztyczka w nos zarówno developerom jak i biznesmenom ostrzącym sobie zęby na tę prestiżową i nie zabudowaną część Warszawy.

Dziękuję za przeczytanie wpisu. Sobór Aleksandra Newskiego, Pałac Kultury i Nauki to budynki ważne w historii Warszawy. Gorąco zapraszam do przeczytania wpisu o Cmentarzu Tatarskim w Warszawie, wystarczy kliknąć tutaj. Jeśli zaś interesuje Państwa historia Powstania w Getcie Warszawskim, jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w życiu miasta, proszę o kliknięcie tutaj.

Pozostaw komentarz