Praca właściciela apartamentów. Jak wygląda?

Jak wygląda praca właściciela apartamentów? Od 3 lat zajmuję się wynajmem apartamentów. W tym czasie lekką ręką obsłużyłem ok. 4000 gości stanowiących ok. 1200-1300 grup. Przez grupę rozumiem ilość ludzi podczas jednego check-inu. W mieszkaniach 2-osobowych będą to z reguły 2 osoby, w apartamentach przeznaczonych dla 4 osób – najczęściej 3 lub 4. Oznacza to także, że ok. 1200-1300 razy pościel była prana, zaś apartamenty – sprzątane. Wydaje mi się więc, że co nieco o wynajmie apartamentów na doby wiem. Jak zatem wygląda praca właściciela apartamentów?

Miłe złego początki

Zacząć trzeba od tego, że wszystko zależy od skali. Mam dwoje znajomych (mogę zdradzić imiona: Gosia i Jacek), którzy wynajmują dobowo jeden apartament. Tego typu zajęcie można śmiało godzić z pracą zawodową, apartament można sprzątać samemu, nie ma potrzeby inwestowania w channel managera etc. Myślę, że w Warszawie jest sporo osób wynajmujących swój jeden czy nawet dwa apartamenty właśnie w ten sposób.

Kwestia skali

Oprócz rzeczy właścicieli wynajmujący 1-2 mieszkania i często nawet nie prowadzących działalności gospodarczej istnieją też firmy w profesjonalny (lub “profesjonalny”) sposób zarządzające apartamentami. Mamy wtedy z reguły grupę od kilkudziesięciu do kilkuset apartamentów. Jest to już wtedy, co tu dużo gadać, normalna działalność gospodarcza. Moja działalność gospodarcza sytuuje się w środku skali – mam 4 apartamenty, zarządzam piątym. Jest to niestety zbyt mało, by zatrudniać pracowników i budować skalę. I zbyt dużo, by mieć chociaż odrobinę wolnego czasu.

Jak wygląda praca właściciela apartamentów?

Pokażę to może na moim przykładzie. W różnym oczywiście czasie w ciągu dnia muszę zajmować się:

a) dograniem terminu przyjazdu gości. Z reguły staram się to robić z samego rana, na dwa dni przed przyjazdem. Chodzi o to, by wiedzieć, kto przyjeżdża, jak mamy dla niego przygotować łóżka, jak się mamy spotkać

b) następnie, mniej więcej o 10-tej jestem w pralni, odebrać świeże pranie. Od 10.30 do czasem piętnastej, czasem siedemnastej, szykujemy apartamenty na wynajem. Goście przyjeżdżają od 13-tej do nawet późnych godzin nocnych. Niestety, rzadko bo rzadko, ale zdarza się sytuacja, że muszę czekać na nich do późna

c) oprócz tego prowadzą bloga i fanpage na Facebooku (z reguł← piszę raz na 10 dni)

d) muszę pamiętać o bieżącej obsłudze gości. Różne rzeczy się zdarzają. Bywa, goście potrzebują pomocy bo ich na przykład okradziono (niestety, zdarza się…). Bywa, że goście zachowują się niewłaściwie (w ciągu 3 lat zdarzyło mi się to raz). Czasem goście mają pytanie dot. ich pobytu w Warszawie. Zdarza się, że nie umieją czegoś obsłużyć albo jest jakiś drobny problem w mieszkaniu

e) oprócz tego wystawiam gościom recenzje i odpowiadam na recenzje już wystawione

f) raz na jakiś czas zdarzają się sytuacje wymagające pomocy działu supportu czy to Bookingu, czy też Airbnb

g) raz ja jakiś czas (z reguły zimą, gdy jest mniej pracy) – bawię się w specjalistę SEO i cieszę się, gdy z miesiąca na miesiąc ruch na stronie rośnie

h) również raz na jakiś czas muszę się bawić w złotą rączkę i naprawiać drobne uszkodzenia podczas eskploatacji mieszkań

Dużo? Może i niedużo, ale pamiętajmy, że muszę to robić cały czas, świątek, piątek i niedziela… Oczywiście, można pewne rzeczy zautomatyzować, pierwsze maila po dokonaniu rezerwacji wykonują się automatycznie etc., tym niemniej wbrew pozorom pracy jest sporo. Z zalet tej pracy: każdy dzień jest inny, każdy gość ma inne potrzeby. Czasem zdarza mi się spotkać i poznać osoby przemiłe mające naprawdę bardzo ciekawe historie. Bywają goście naprawdę doceniający moją pracę i zaangażowanie. Jest to zawsze niezmiernie miłe. Zawsze za dobre słowo jestem bardzo, bardzo wdzięczny. Co by jednak nie mówić, praca właściciela apartamentów to wcale niełatwy kawałek chleba.

Wady tej pracy

Co mi najbardziej doskwiera? Chyba niemożność ruszenia się poza Warszawę. Aby mieć wolne muszę albo wszystkie apartamenty pozamykać (i nie mieć przychodu, a ZUS przecież płacić trzeba), albo dokonywać dość karkołomnych i pracochłonnych ustaleń, by mógł mnie ktoś (np. wspomniani wyżej Jacek i Gosia) zastąpić. Ogólnie – praca właściciela apartamentów nie jest tak stresująca jak przysłowiowe korpo, ale cały czas trzeba być na miejscu. W weekendy, Boże Ciało, Boże Narodzenie etc. są normalnymi dniami pracującymi. I tak długo, jak długo nie zbuduje się skali (czyli nie zatrudni rotujących się wzajemnie pracowników), taka sytuacja będzie mieć miejsce. Warto też pamiętać, że sednem tej pracy jest pranie, sprzątanie oraz drobne naprawy.

Spodobał Ci się ten wpis? Zapraszam na naszego bloga, kliknij tutaj!

Szukasz apartamentu na wynajem w Warszawie? Kliknij tutaj!

Praca właściciela apartamentów

Praca właściciela apartamentów | YesApartments.pl

 

 

 

 

 

Pozostaw komentarz