Pomnik Lecha Kaczyńskiego

To jest blog o Warszawie, jej historii oraz o wynajmie apartamentów. Właściwie staram się unikać jak ognia tematów osobistych, rodzinnych oraz politycznych. Jak wiadomo. pomnik Lecha Kaczyńskiego stanął na Placu Piłsudskiego 10 listopada, w przeddzień stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Nie chcę tu pisać o tym, czy Prezydent Lech Kaczyński zasłużył na pomnik, czy nie. Nie o tym jest ten blog. Ośmielę się tylko powiedzieć, że dłuższa perspektywa czasowa pozwala lepiej spojrzeć na procesy historyczne oraz na zasługi (lub ich brak) poszczególnych postaci. Dość powiedzieć, że wielu członków Targowicy uważało się za prawdziwych patriotów i obrońców polskiej wolności. Dzisiaj kilka słów o tym, czy pomnik Lecha Kaczyńskiego pasuje do placu, czy jest na właściwym miejscu oraz jak wygląda Plac Piłsudskiego teraz oraz jak będzie wyglądał po odbudowie Pałacu Saskiego.

Pomnik Lecha Kaczyńskiego dzisiaj

Plac Piłsudskiego jest placem otwartym. Od jednej strony otaczają go Ogrody Saskie. Dalej, od północy zamyka go pierzeja biurowca Metropolitan. Dalej, mamy dwa budynki na oko XIX-wieczne, pomiędzy nimi znajduje się ulica gen. Tokarzewskiego oraz pomnik Marszałka Piłsudskiego. W gruncie rzeczy w pomniku nie ma gigantomanii. Pomnik nie przytłacza placu w żaden sposób. Podczas, gdy marszałek opiera się na szabli, wzrok jest skierowany jest w dół. Jeden z rzeczonych dwóch budynków to budynek Ordynariatu Polowego Wejska Polskiego.  To przed nim właśnie znajduje się nowym pomnik Lecha Kaczyńskiego. Dalej, południową pierzeję placu tworzy hotel Victoria.

Moim zdaniem pomnik Lecha Kaczyńskiego nie jest udanym dziełem. Przecież dość długo pastwiono się nad nim na Facebooku. Sama twarz prezydenta uchwycona jest dobrze. Razi za duża i nie dopasowana marynarka. Z pewnością artysta mógł pomyśleć o odpięciu dolnego guzika marynarki. Już nie chodzi tylko o savoir-vivre . Przede wszystkim Lech Kaczyński z pozapinanej marynarce bardziej przypomina Kim Ir Sena niż przywódcę europejskiego.

Kontrowersje wokół pomnika

Przykro mi jest bardzo, że pomiędzy dzisiejszym obozem rządzącym a władzami Warszawy trwa cicha nienawiść uniemożliwiająca podjęcie jakiejkolwiek wspólnej decyzji. Niestety, postawienie pomnika nastąpiło bez zgody władz Warszawy, a nawet przy jej zdecydowanym sprzeciwie! Zdaje się, że sprawa będzie miała swój dalszy ciąg w sądzie. Tak czy owak, pomnik Lecha Kaczyńskiej z czysto estetycznego punktu widzenia nie jest dziełem udanym. Wyraźnie góruje nad pomnikiem Józefa Piłsudskiego. Niestety, postawiony jest też w takim miejscu, że zakłóca jakąkolwiek harmonię i symetrię placu. Z przykrością muszę napisać, że harmonia ta została zakłócona już wcześniej, zwyczajnie brzydkim i nie pasującym do niczego Pomnikiem Ofiar Katastrofy Smoleńskiej.

Nie mi się wypowiadać, czy Lech Kaczyński zapracował sobie na Wawel i pomnik. Ocenią to przyszłe pokolenia. Na pewno szanuję go za budowę Muzeum Powstania Warszawskiego oraz za heroiczny i nie wiem czy słuszny lot na Tbilisi w czasie wojny. Oczywiście, jak każdy człowiek, prezydent Lech Kaczyński miał też swoje małostki, które akurat dobrze pamiętam. Czy zasłużył na pomnik bardziej niż np. gen. Ryszard Kukliński? Doprawdy nie wiem.

Odbudowa Pałacu Saskiego

Skoro już jesteśmy na placu Piłsudskiego i oglądamy Pomnik Lecha Kaczyńskiego: bardzo, bardzo się cieszę na myśl o odbudowie Pałacu Saskiego! Bardzo jest ciekaw, czy będzie od odbudowany w swojej pierwotnej, klasycystycznej formie (może to być trudne ze względu na to, że w XVIII roku nie było kolumnady, której częścią jest dziś Grób Nieznanego Żołnierza). Szczerze mówiąc wolałbym formę klasycystyczną, bez XIX-wiecznych przeróbek. No cóż, zobaczymy.

W każdym bądź razie cieszę się na odbudowę pałacu. Oczywiście jest mi też wstyd i smutno, że odbudowa tak ważnego dla Warszawy budynku znowu będzie odbywała się w zgiełku politycznych kłótni. Nie tak powinno być. Z jednej strony rozumiem władze Warszawy, której w nieczysty sposób i kruczkiem prawnym odebrano z administrowania centralny plac Warszawy. Z drugiej strony rozumiem prezydenta Dudę, który chce w jakiś szczególny sposób zaakcentować stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Ale nadal nie rozumiem, dlaczego rządzący moim krajem i moim miastem nie są w stanie w żaden sposób się dogadać… Wydaje się to bardzo, bardzo smutne.

Aby zakończyć pozytywnym akcentem: centralny plac Warszawy już za kilka lat zmieni się nie do poznania. To mnie cieszy. Przy tym ciągle mam nadzieję, że wiatry historii oraz po prostu upływ czasu zmniejszą kontrowersje wobec obu pomników, zaś Plac Piłsudskiego stanie się prawdziwą wizytówką Warszawy. I oby oto marzenie spełniło się jak najprędzej.

Podobał Ci się ten wpis? Zatem zapraszam na mój subiektywny przegląd budowli, których w Warszawie brakuje – kliknij tutaj!

Z kolei dzisiaj czytałem ciekawy artykuł o Warszawie zaraz po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku – warto przeczytać! Kliknij tutaj.

 

Pomnik Lecha Kaczyńskiego

Pomnik Lecha Kaczyńskiego

Pozostaw komentarz