Jakie jeszcze budynki powinny być w Warszawie odbudowane? Czego brakuje? Subiektywnym okiem

Na blogu staram się poruszać tematy szeroko związane z Warszawą i wynajmem apartamentów. Jako, że pod Warszawą mieszkam i szczerze ją lubię, czasem pojawiają się wątki bardziej osobiste. Staram się jednocześnie unikać jakichkolwiek spraw prywatnych opisujących moje życie rodzinne – i niech tak pozostanie. Dzisiaj postanowiłem napisać kilka słów o tym, czego mi w Warszawie brakuje. I nie, nie będzie to tylko ład przestrzenny, którego zresztą brakuje w całej Polsce, nie tylko w Warszawie, niestety. Jakie budynki chciałbym w Warszawie zobaczyć? Nie będę tu specjalnie oryginalny. Chciałbym zobaczyć Pałac Saski, Pałac (czy Pałacyk Bruhla) oraz – uwaga! – łuk Bitwy Warszawskiej lub Cudu nad Wisłą. Ale po kolei.

Pałac Saski

Dzisiejszy Plac Piłsudskiego nie zachwyca – i przepraszam tu od razu wszelkich miłośników Warszawy i jej centrum. Z jednej strony placu – tragiczna w swej symbolice reszta Pałacu Saskiego i Grób Nieznanego Żołnierza. Miejsce tragiczne, upamiętniane całodową wartą – OK. Stając przodem do Grobu Nieznanego Żołnierza widzimy z jednej strony szyk i szał PRL – hotel Victoria, z drugiej – budynek Metropolitan. Jest to obiekt nowoczesny, z ładnym wewnętrznym patio – jednak w niczym nie pasujący do hotelu Victoria i do pobliskiego Teatru Narodowego. Za nami znajdzie się – a jakże – krzyż. Dalej, pomnik Piłsudskiego i zaraz obok Kaczyńskiego i budynki Garnizonu Wojskowego Warszawa. W poprzek jakiejkolwiek osi placu ulokowane koszmarny moim zdaniem Pomnik Smoleński. Szkoda, że zakończyło się to w ten sposób. Pocieszam się tym, że żyję już na tyle długo, że wiem, iż pomniki zmieniają się od czasu do czasu w zależności od powiewu wiatru Historii.

Wydaje mi się, że odbudowa/budowa Pałacu Saskiego choć trochę by tę część miasta uporządkowała. Pałac Saski zamykałby przestrzeń od strony Ogrudu Saskiego. Przecież w tej chwili to pusta przestrzeń z nie bardzo równą powierzchnią, po której hula wiatr. Pamiętam prace archeologiczne wykonywane ok. 10 lat temu. Wkrótce potem miano zacząć odbudowę, ale Pałac przegrał z drugą linią metra. Ostatnio słyszę zapowiedzi rządzącej partii (nie jestem jej zwolennikiem, ale ten pomysł gorąco popieram) o odbudowie Pałacu. Trzymam kciuki! Byłoby cudownie, gdyby był odbudowany w stylu klasycystycznym, bez XIX-wiecznych naleciałości. Oby jak najszybciej! Jest szansa, że odbudowany Pałac Saski zobaczymy już za kilka lat.

Pałac Bruhla

Kolejny budynek, jaki chciałbym zobaczyć w Warszawie, to Pałac Bruhla. Przed wojną była to siedziba MSZ. Ciekawostką jest też fakt, że były tam pierwsze windy w Polsce, zamontowane w 1640 roku! Dzisiaj MSZ urzęduje w dość obskurnych biurach. Moim zdaniem nie przynosi to splendoru jednej z najważniejszych instytucji Polski. Pałac Bruhla znajdował się nieopodal Placu Piłsudskiego, przy ulicy Wierzbowej. Odbudowanie go w swojej pierwotnej lokalizacji jest zdaje się niemożliwe. Niestety, obecny układ urbanistyczny na to nie pozwala. Ale przecież w XXI wieku nie ma rzeczy niemożliwych! Przecież skoro jakiś czas temu obracano wokół własnej osi Pałac Lubomirskich, to można odbudować i Pałac Bruhla! I nawet jeśli nie będzie on w swoim pierwotnym miejscu to i tak powinien powstać! Mam nadzieję, że kiedyś tego doczekam.

Łuk Triumfalny Bitwy Warszawskiej

Trzecia rzecz, która co prawda nie istniała przed wojną, ale której naprawdę mi w Warszawie brakuje – to pomnik lub łuk triumfalny Cudu nad Wisłą. Nie rozumiem, dlaczego od 1989 roku nie udało się tego zrobić. To przecież była ostatnia wielka bitwa, w której zwyciężyliśmy i która w niezaprzeczalny sposób wpłynęła na losy świata! I jak niespecjalnie jestem zwolennikiem tzw. Dobrej Zmiany (oględnie mówiąc), tak dwoma rękoma głosuję za budową tego pomnika! Nie wiem, czy powinien być w nurcie Wisły (ostatni pomysł), czy w innym miejscu. Podam przykład – aż się prosi znaleźć jakieś miejsce na skarpie wiślanej albo w okolicy Cytadeli, niedaleko przyszłego Muzeum Historii Polski). Wiem, że powinien stanąć jak najszybciej i jest mi smutno, że na razie ta idea tonie w mętnym nurcie swarów politycznych. Szkoda, naprawdę szkoda.

A jako, że dziś rano czytałem wywiad z byłym ministrem MSZ Radosławem Sikorskim, a od zawsze kojarzy mi się od z hasłem zburzenia PKiN, dodam tylko nieśmiało, że zawsze mam ambiwalentne uczucia związane z tym budynkiem i niespecjalnie go lubię – jest to dla mnie taki wielki stempel pieczętujący podległość Polski względem Rosji. Przykro mi, ale tak to odbieram i nic na to nie poradzę. I nie zmieni to fakt świetnego rzemiosła wewnątrz i wielu użytecznych instytucji, które mają tam siedzibę. Ale to temat na zupełnie inny wpis, pewnie niedługo i o tym kilka słów napiszę.

Dzisiaj napisałem o 3 obiektach. Pałacu Saskim, Pałacu Bruhla i Łuku Triumfalnym. A jakie jest Wasze zdanie? Co jeszcze powinno być w Warszawie odbudowane?

Zachęcamy do przeczytania wpisu o ulicy Nowolipki. Historia ulicy jest arcyciekawa!

Warto też zobaczyć, co Radosław Gajda, auto videobloga “Architecture is a good idea” ma do powiedzenia w sprawie PKiN! Zobacz na YT:

 

Pałac Saski przed wojną | YesApartments.plPałac Bruhla w Warszawie | YesApartments.plŁuk Triumfalny Cudu nad Wisłą | YesApartments.pl

Pozostaw komentarz