Bar pod Barbakanem

Na Nowym Mieście są miejsca, w których zatrzymał się czas i można poczuć klimat lat 70-tych i 80-tych ubiegłego stulecia. Jednym z takich miejsc jest Bar pod Barbakanem, typowy bar mleczny, jakich niegdyś było pełno w każdym większym polskim mieście. Bar ten, jak sama nazwa wskazuje, znajduje się nieopodal Barbakanu po lewej stronie idąc od Studia Chopin Warsaw. W środku – zatrzymał się czas i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Kafelki z lat 60-tych, panie z obsługi w wieku zasłużonym (to akurat fajne), ale także często zachowujące się tak, jakby to personel, nie klienci byli najważniejsi (to akurat niefajne). Jedzenie – typowo stołówkowe, z obowiązkową surówką z groszku z marchewką z puszki. Ceny – bardzo niskie, jako że o dziwo jest sporo obcokrajowców dochodziły mnie strzępki rozmów “wow! obiad z zupą 3 Euro!”. No tak, w wielu krajach za takie pieniądze nie kupi się nawet małego piwa…

Po skończonym posiłku postanowiłem porozmawiać z panią przy kasie. Okazało się, że jest to obiekt prywatny, właścicielami są matka z synem. Podejrzewam, że bar musi mieć jakieś dotacje miejskie, inaczej trudno by było wyjść na swoje.

“Must see” miejscówka w pobliżu naszych mieszkań!